Co pisano o Wieluńskim parku miejskim niemal 100 lat temu?

Gazeta wieluńska sprzed 100 lat

Co pisano o Wieluńskim parku miejskim niemal 100 lat temu?

Co pisano o parku miejskim niemal 100 lat temu? Dziennikarz Gazety Wieluńskiej, podpisany jako „jeden z wielu”, pisał tak:

Marny rezultat dobrych chęci Rady Miejskiej

W swoim czasie wieluńska Rada Miejska powzięła znamienną uchwałę, mocą której część, tzw. nowego parku została oddaną do użytku Tow. gimn. „Sokół“ dla urządzenia placu sportowego.
Wprawdzie z pośród miejscowego społeczeństwa słyszeć się dawały głosy oponentów, którzy — zresztą słusznie — dowodzili, że park miejski „jedyne płuca miasta” jest za szczupły, by go jeszcze umniejszać. Lecz trudno!
Wybrańcy obywateli miejskich byli innego zdania. Z zapałem, godnym lepszej sprawy przystąpiono do ogrodzenia odstąpionego miejsca siatką drucianą i…. zabrano się do sportu tenisowego. Zapał jednak zbyt prędko ustał.
Od czasu do czasu widzieć można było jeszcze ostatnio wywijające rakietami młodociane pary, — nawiasem mówiąc zdradzające nieznajomość reguł gry, — i na tem koniec. A w rezultacie?…
Przyjdź łaskawy Czytelniku w tę połać parku, a sam osądzisz, czy uchwała Rady miasta Wielunia była celową. I gdy ujrzysz ogrodzenie siatkowe w wielu miejscach poprzerywane, furtkę na oścież otwartą i dzieci przebiegające tu i tam przez metrowe otwory w siatce,
uderzy Cię odiazu brak jakiegokolwiek dozoru i zainteresowania, zastanowisz się niewątpliwie, kto większą tu winę tego rażącego niedbalstwa ponosi. Czy przedstawiciele miasta za swą pochopną może ofiarność,
czy też Zarząd „Sokoła”, który w tym wypadku niestety wykazał dobitnie, że nie odpowiedział podjętemu zadaniu. Bo, jeśli większość społeczeństwa pozbawiono znacznej części parku dla nielicznej zresztą gromadki sportowej „Sokoła”, —
należało przynajmniej wykazać, że ofiarowany plac z pożytkiem został wykorzystany i że był rzeczywiście nieodzownie potrzebny. I zrozumielibyśmy, że ofiarność Ojców miasta nie poszła na marne. Lecz, gdy sprawa ma się przeciwnie,
a intencja Rady Miejskiej, by w centrum miasta dać możność młodzieży użycia ćwiczeń sportowych, spełzła na niczem, całą winę musimy przypisać Zarządowi „Sokoła”.
Dlatego też słusznie coraz więcej się dziś głosów podnosi, by sprawą placu tego, zajęła się na nowo Rada Miejska, która w żaden sposób nie powinna przejść do porządku dziennego nad zlekceważeniem jej ofiarności,
poniesionej kosztem miejscowego społeczeństwa. Dla zasług Sokolstwa w życiu Narodu, jak również i na polu sportowem, jesteśmy zawsze z całem uznaniem i samej Instytucji Sokolstwa nie mamy zamiaru tu dotknąć.
Na tem miejscu jednak pragniemy przypomnieć Zarządowi miejscowego „Sokoła”, że czas wreszcie pomyśleć o troskliwszej opiece nad tym placem ku pożytkowi ćwiczącej się młodzieży.
Nie wątpimy też, źe z przyszłą wiosną stwierdzimy zwrot ku lepszemu. W każdym razie sprawy z oka nie spuścimy.